Dwa razy przeżyła dramat, dwa razy tragedia dotknęła tę śliczną, wrażliwą sunię.
Puńcia miała kiedyś dom… Tak dom z legowiskiem i miseczką, nawet z zabawkami, ale znudziło się jej Państwu wychodzenie na spacer, a może sierść zaczęła przeszkadzać? Tego już się nie dowiemy. Wiemy, że porzucili małą, zagubioną sunię w lesie. I tu zaczyna się horror tego psa. Sam, w ciemnym, nieznanym miejscu. Złowrogi szum drzew, nieznane, niepokojące odgłosy. Wycieńczoną, na skraju śmierci na szczęście znalazł ją Pan, który sam mieszkał w lesie z kilkoma psami. Puńcia odżyła, było biednie, ale była miłość i troska. I znów zły los z niej zakpił. I znów przeżyła dramat, ukochany Pan zachorował, trafił do szpitala, z którego już nigdy nie wrócił. I znów Puńcia została sama.
Mimo tak nieszczęśliwej przeszłości, Puńcia to radosna, wpatrzona w człowieka sunia. Jest wesołą, otwartą przylepką. Troszkę się jej przytyło po sterylizacji, ale kg dodają jej tylko uroku. Bo sami powiedzcie co to jest 10 kg? 10 kg miłości do przytulania.

Puńcia ma 11 lat i chętnie kogoś pokocha już na zawsze.

Kontynuując korzystanie ze strony, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie internetowej są ustawione na "zezwalaj na pliki cookie", aby zapewnić Ci jak najlepsze wrażenia z przeglądania. Jeśli nadal używasz tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz "Akceptuj" poniżej, to wyrażasz na to zgodę.
Więcej informacji o cookies znajdziesz na stronie: wszystkoociasteczkach.pl
Klauzula obowiązku informacyjnego

Zamknij