To ogłoszenie jest już nieaktualne

Kiedyś pewnie była słodkim szczeniakiem. Bawili się z nią, drapali za uchem, głaskali. Dawali smaczki, bo była taka urocza… Może się nawet chwalili nią? Czas leciał, nie wiedzieć kiedy ze szczeniaka stała się staruszką. A starość rządzi się swoimi prawami… I ta ludzka i ta psia. Stary pies jest niepotrzebnym balastem, ani już uroczy, ani szybki, ani bezproblemowy. Stary pies przestaje być potrzebny. A tu wakacje się zbliżają… Ulica, samochody, strach… Dezorientacja i tęsknota. Oczekiwanie na powrót pana… Wreszcie głód. Ogromny głód. Śmietnik… Otwarta puszka. Rana. Ale co znaczy poszarpany pyszczek, w porównaniu do rozdartego serca? Nic… to nic takiego! Schronisko to dach nad głową, ale ta samotność nie pozwala żyć. A starego psa już nikt nie chce, starego i popsutego… Samotność, tęsknota… choroba. Ale co znaczy choroba, w porównaniu do pękniętego serca? Nic… to nic takiego… I tak już nie ma po co żyć Pewnego dnia w schronisku Penny przestała chodzić. Zabraliśmy Peny do fundacji, do hoteliku. Niestety po dłuższym diagnozowaniu okazało się, że jej problemem jest nie tyle brak sprawności, co nowotwór z przerzutami. Penny ma ogromnego 12 cm guza na wątrobie. Nie doczeka domu, nie ma szans na sprawność. Ale chcemy podarować jej godne życie na koniec. Tyle miłości, czułości, dobroci, ile się tylko da.

Kontynuując korzystanie ze strony, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie internetowej są ustawione na "zezwalaj na pliki cookie", aby zapewnić Ci jak najlepsze wrażenia z przeglądania. Jeśli nadal używasz tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz "Akceptuj" poniżej, to wyrażasz na to zgodę.
Więcej informacji o cookies znajdziesz na stronie: wszystkoociasteczkach.pl
Klauzula obowiązku informacyjnego

Zamknij