Ten niewielki szorstkowłosy piesek został porzucony w jednej z nadwiślańskich wiosek w województwie mazowieckim.

Dlatego właśnie tutaj? Może jego “pan” wymyślił sobie, że chociaż wody do picia mu nie zabraknie?
Tego się już nigdy nie dowiemy i lepiej nie wspominać, co myślimy o takich “ludzkich panach”…

Kokos był wychudzony, wystraszony i bardzo zdezorientowany. Przez większość ludzi przeganiany biegał przez kilka dni od domu do domu prosząc o pomoc.

Nie mogłyśmy go tak zostawić, więc trafił pod nasze fundacyjne skrzydła.

Zamieszkał w jednym z naszych domów tymczasowych i szybko się okazało, że życie w stadzie jest dla Kokosa bardzo stresujące.
Obecność wielu psów (w DT jest ich obecnie ponad 10) sprawia, że Kokos nie odpoczywa, a mnogość bodźców sprawia, że “palą mu się styki” – zaczyna się nakręcać, załącza mu się tryb psiego ADHD i trudno go uspokoić. Podskakuje, poszczekuje, podgryza, zaczepia ludzi i psy. Ześwirowany, nadpobudliwy terier.

W indywidualnym kontakcie z człowiekiem, np. podczas samotnego spaceru, to zupełnie inny pies – nie ciągnie, nie pędzi, zrelaksowany zajmuje się psimi sprawami, chętnie łapie przyjazny kontakt z opiekunem. Dopiero w takich sytuacjach widać jego wrażliwość, indywidualizm, inteligencję. I koncentrację na człowieku.

Gdy reszta psów jest na dworze, a on zostaje sam ze swoją tymczasową opiekunką, to uwielbia się położyć obok, wtulić łepek w szyję i tak spać.

Dla swojego człowieka jest gotów zrobić bardzo wiele i choć od gatunku ludzkiego doznał wiele złego, on wciąż potrafi ufać i kochać bezwarunkowo.

Kokos ogromnie potrzebuje spokojnego domu – bez nawału bodźców i chaosu generowanego przez sporą ilość psów.
I właśnie takiego domu dla niego szukamy.

Domu z cierpliwym człowiekiem, który będzie miał dla niego czas i poprowadzi Kokosa przez życie z miłością, spokojem i ciepłem. Bez nerwów, tresury i wymuszania oczekiwanych zachowań.

Z sygnałów, jakie daje Kokos, można się domyślić, że był źle traktowany – prawdopodobnie bity i straszony. Do tej pory panicznie boi się np. kija, nawet tak niewinnego jak kijek trekkingowy..

Kokos nie przepada też za podróżami autem – radzi sobie, ale przeżywa spory stres.

Kokos jest niewielki, terierowaty. Jego szorstkie kudełki sterczą na wszystkie strony jak włoski na skorupie Kokos, więc z wymyśleniem imienia nie było problemu 🙂

Został oceniony na jakieś 3-4 lata i ze smutkiem myślimy o tym, że większość swego najfajniejszego, młodzieńczego psiego czasu spędził w jakimś horrorze!

Teraz jest czas na spokojne, beztroskie życie i najlepszy na świecie DOM.

Taki z sercem, smacznym żarełkiem do syta i ogromem akceptacji.

Jeśli chcesz poznać i pokochać Kokosa, zadzwoń do nas – pomożemy Wam się szczęśliwie odnaleźć w wielkim świecie.

Tel. 608090989

Kontynuując korzystanie ze strony, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie internetowej są ustawione na "zezwalaj na pliki cookie", aby zapewnić Ci jak najlepsze wrażenia z przeglądania. Jeśli nadal używasz tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz "Akceptuj" poniżej, to wyrażasz na to zgodę.
Więcej informacji o cookies znajdziesz na stronie: wszystkoociasteczkach.pl
Klauzula obowiązku informacyjnego

Zamknij