Jest taka malutka sunia – Fifi ma na imię…

Historia, jakich wiele: opuszczone wiejskie gospodarstwo, w którym znajduje schronienie mała rudawa suczka.

Na pewno mieszkała kiedyś w jakimś domostwie, ale nagle zabrakło dla niej miejsca – wylądowała na ulicy…

Sunia jest bardzo mądra, bo choć nie ufa ludziom, musi skądś zdobyć pożywienie – zaczyna podchodzić pod letniskowy domek, do którego przyjeżdżają ze stolicy starsi Państwo.

Podchodzi pod płot, siada, obserwuje, czeka.

Pojawia się pierwszy smakołyk, później drugi – wreszcie starszy Pan karmi ją regularnie.

Sunia nosi w sobie tajemnicę, która niedługo ma objawić się światu…

Dwie malutkie córeczki rodzi w opuszczonej chałupie, która przylega do letniska. Ma tu stare pierzyny, gazety, łóżko. Na pokrytych kurzem pólkach leżą stare fotografie osób, które tu kiedyś mieszkały…

Psie pociechy rosną, stają się samodzielne, więc nadchodzi pora, by je wyprowadzić na zewnątrz. Jest połowa czerwca 2020r.

I tu właśnie poznajemy Fifi, bo właśnie ona jest jedną z urodzonych.

Rozpoczynają się kilkudniowe podchody, by dziewczyny złapać, ale mama jest tak czujna, że za każdym razem udaje im się czmychnąć, gdy tylko nas dojrzą z daleka.

Wreszcie udaje nam się opracować odpowiednią strategię i w odstępie kilku dni mamy je wszystkie.

Fifi wydobywamy z kryjówki jako pierwszą.

Kompletnie dzika, przerażona, filigranowa – trafia do naszej Madzi na awaryjny tymczas. Ma cudne włochate uszka, mięciutkie futerko, białe podkolanówki i podwędzany pyszczek. Prześliczna jak z obrazka. Urodziła się w kwietniu 2020.

Szybko okazuje się jednak, że socjalizacja Fifi to nie jest bułka z masłem.

Mała bez problemu dogaduje się z psami rezydentami, ale do opiekunki zachowuje dystans – najpierw panicznie się jej boi, z czasem przywyka do jej obecności, ale nadal nie szuka ludzkiego towarzystwa, a raczej go unika.

Daje się karmić z ręki, w ferworze pobierania pożywienia trafia nawet na kolana, ale gdy tylko jedzonko znika, mała czmycha do swojej kenelowej kryjówki. To jej azyl, stąd obserwuje świat.

Gdy nikt nie widzi, spaceruje sobie po mieszkaniu, poleguje na sofie i fotelach, bez problemu bawi się z psami.

Ale z człowiekiem jej nadal nie po drodze…

Chodzenie na smyczy , póki co, jest dla niej traumatycznym przeżyciem, dlatego szukamy dla małej domu z ogrodem i SZCZELNYM ogrodzeniem, gdzie mogłaby spokojnie pochodzić.

Nie wiemy, czy w domu stałym z czasem zrobi znaczące postępy w socjalizacji – najczarniejszy scenariusz jest taki, że zawsze będzie żyła trochę OBOK człowieka, na własnych warunkach korzystając z dobrodziejstwa jego obecności.

Na pewno nie jest to materiał na przytulankę i żywą maskotkę, choć jej wygląd daje takie wyobrażenie.

Szukamy osoby, która ma zamiłowanie i cierpliwość do lękliwych psów, psów autystów, psów, którym nie do końca jest “po drodze” z człowiekiem.

Wiemy, że są tacy ludzie, którzy szanują psy i dają im szansę mimo trudności, dlatego mamy nadzieję, że i dla Fifi otworzy się nadzieja na własny dom.

Jej atutem jest młody wiek i związana z nim elastyczność układu nerwowego.

W domu tymczasowym jest kilka psów rezydentów i jeszcze czwórka innych tymczasowiczów – nie jest możliwe, by poświęcić jej tyle uwagi, ile potrzeba, by uzyskać znaczące postępy.

Więcej o Fifi pod numerem telefonu: 608-09-09-89.

Sunia przebywa w domu tymczasowym w okolicach Zwolenia i Puław (pogranicze województwa mazowieckiego i lubelskiego)

Kontynuując korzystanie ze strony, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie internetowej są ustawione na "zezwalaj na pliki cookie", aby zapewnić Ci jak najlepsze wrażenia z przeglądania. Jeśli nadal używasz tej witryny bez zmiany ustawień plików cookie lub klikniesz "Akceptuj" poniżej, to wyrażasz na to zgodę.
Więcej informacji o cookies znajdziesz na stronie: wszystkoociasteczkach.pl
Klauzula obowiązku informacyjnego

Zamknij